rok:
2002
format:
A4 kwadrat / grubość jeden palec

oprawa:
twarda płócienna + pudełko ze sklejki
(w wersji broszurowej okładka z kartonu a pudełko z tektury)
papier:
zwykły, biały
druk:
drukarka atramentowa
język:
polski, angielski
nakład otwarty:
dotychczas zrobiłem 13 egzemplarzy polskich i 4 angielskie
(oraz 17 broszur polskich i 5 angielskich)



Kiedyś, dawno temu, jeden z pierwszych czytelników jednej z pierwszych moich książek powiedział, że powinienem napisać do niej komentarz wyjaśniający. Wbrew pozorom i oczekiwaniom TRAKTAT nie jest komentarzem do żadnej z moich (i nie moich) książek. Najlepszym komentarzem do jakiegoś dzieła jest samo dzieło - dzieło objaśnia siebie najpełniej i najdogłębniej. Nie jest też on, i nie ma być, teorią liBeratury. Właściwie to nie wiem czym on jest i czym miał i ma być. Na pewno nie jest zbiorem instrukcji typu “jak robić” i “jak oceniać”. Nie jest też zbiorem wymagań, wskazań, pouczeń i nakazów. Chyba jest zbiorem możliwości. Podpowiada jaka mogłaby być książka, gdyby te możliwości wykorzystać.
Żadna z książek, które dotychczas zrobiłem nie wykorzystuje wszystkich możliwości opisanych w TRAKTACIE. Tym bardziej nie wykorzystuje możliwości w nim nie opisanych (chociaż kto wie?) Ani też żadna z książek, które dotychczas widziałem i czytałem. To wspaniale. Tyle jeszcze jest do zrobienia i do odkrywania.

<<<