Poniższy tekst towarzyszył wystawie moich książek w antykwariacie naukowym Andrzeja Metzgera w Kielcach w lecie 2006. Był wydrukowany po obu stronach dużej kartki i wisiał w oknie.






Stoisz teraz po jednej stronie tego okna i widzisz wnętrze antykwariatu. Widzisz książki na półkach. Gdybym to ja stał tam zamiast ciebie, to też widziałbym wnętrze antykwariatu i też widziałbym półki z książkami, lecz to wnętrze byłoby trochę inne, bowiem na innych jego elementach spocząłby mój wzrok, jak również inne tytuły odczytałbym spośród tylu tam zgromadzonych. Kiedy zaś wejdziesz do środka i staniesz po drugiej stronie okna (która wtedy stanie się pierwszą), to po tej pierwszej (która teraz będzie drugą) zobaczysz ulicę. Z pewnością ta twoja ulica będzie nieco inna niż moja, nie tylko dlatego, że ja stanę po drugiej (pierwszej) stronie okna w innej porze dnia, lecz także dlatego, że co innego przykuje moją uwagę, a przez moją głowę będą przepływać inne myśli niż przez twoją.

Czytając ten tekst jesteś po jednej jego stronie. Po swojej. Po stronie czytającego. Ja pisząc ten tekst byłem po jego drugiej stronie. Po mojej stronie. Po stronie piszącego. I chociaż tekst ten powinien być dla nas jednakowy, to taki nie jest. Nie tylko dlatego, że widzimy go z różną ostrością, lecz przede wszystkim dlatego, że ty czytasz co innego niż ja napisałem. Czytasz tylko to, co możesz-chcesz-musisz przeczytać, a nie to co ja napisałem. Niestety, to co widzimy z reguły nie jest tym czym wydaje się być. Jest czymś więcej lub czymś mniej, a na dodatek każdemu z nas wydaje się co innego.

Co ciekawe, nawet ja stając po drugiej stronie tego tekstu, po stronie czytelnika, też przeczytam nie to co sam napisałem. Tak to już jest i niewiele na to da się poradzić.

Zatem między mną a tobą jest tekst. Kartka pokryta tekstem napisanym w jakimś języku. Albo książka. Albo muzyka. Cokolwiek. Zawsze coś. Ciekawe co jest między pisarzem a książką, którą pisze. Po jednej stronie piszący, po drugiej stronie to co napisał, a co pomiędzy?





Stoisz teraz po jednej stronie tego okna i widzisz ulicę. Widzisz domy i ludzi. Gdybym to ja stał tam zamiast ciebie, to też widziałbym ulicę, domy i ludzi, lecz byłaby to trochę inna ulica, bowiem na innych jej elementach spocząłby mój wzrok, innym ludziom bym się przyglądał. Kiedy zaś wyjdziesz i staniesz po drugiej stronie okna (która wtedy stanie się pierwszą), to po tej pierwszej stronie (która teraz będzie drugą) zobaczysz wnętrze antykwariatu. Z pewnością będzie to trochę inne wnętrze niż to, które zobaczyłbym ja, ponieważ inne tytuły odczytałbym spośród tylu tam zgromadzonych na półkach, a przez moją głowę przepływałyby inne myśli niż przez twoją.

Czytając ten tekst jesteś po jednej jego stronie. Po swojej. Po stronie czytającego. Ja pisząc ten tekst byłem po jego drugiej stronie. Po mojej stronie. Po stronie piszącego. I chociaż tekst ten powinien być dla nas jednakowy, to taki nie jest. Nie tylko dlatego, że widzimy go z różną ostrością, lecz przede wszystkim dlatego, że ty czytasz co innego niż ja napisałem. Czytasz tylko to, co możesz-chcesz-musisz przeczytać, a nie to co ja napisałem. Niestety, to co widzimy z reguły nie jest tym czym wydaje się być. Jest czymś więcej lub czymś mniej, a na dodatek każdemu z nas wydaje się co innego.

Co ciekawe, nawet ja stając po drugiej stronie tego tekstu, po stronie czytelnika, też przeczytam nie to co sam napisałem. Tak to już jest i niewiele na to da się poradzić.

Zatem między mną a tobą jest tekst. Kartka pokryta tekstem napisanym w jakimś języku. Albo książka. Albo muzyka. Cokolwiek. Zawsze coś. Ciekawe co jest między pisarzem a książką, którą pisze. Po jednej stronie piszący, po drugiej stronie to co napisał, a co pomiędzy?





<<<